Posted by: dorteks | 15 lipiec 2008

Polskie akcenty

Że Polaków tu dużo każdy wie :)  Że wszędzie po polsku gadają, też nikomu obce nie jest, chociaż zawsze jak sie w Luasie wyłapie jakieś znajome dźwięczne głoski to sie człowiek mimowolnie interesuje i obraca :) Najfajniejsze jest to, że większość Polaków udaje mi się poznać nawet zanim się odezwą i bardzo rzadko się w tym mylę :) Mój P często się dziwił takiej umiejętności, ale powoli sam zaczął przyswajać reguły. Właściwie ciężko jakoś te reguły ująć, trzeba przyjechać i pobyć, żeby wprawy nabrać :) Tak tylko wydaje mi się, że jest to często kwestia ubioru albo jakiejś takiej słowiańskiej urody, oczywiście Polacy to są ci urodziwi, żeby nie było ;) Taka znaczna ilość rodaków w Dublinie da się zauważyć nie tylko przy przejażdżce Luasem, czy podczas przechadzki w centrum miasta, gdzie ilość polskich sklepów jest wprost porażająca :) Znaki obecności Polaków są na porządku dziennym, w najmniej spodziewanych miejscach też.

Przeczytaj Więcej…

Posted by: pikmaster | 12 lipiec 2008

Język dubliński, czyli Dublin jak Lublin

Flaga Irlandii

Wiecie, że Dublin wymawia sie przez U [DU-blin] tak jak Lublin [LU-blin]? Wracając z lotniska do domu taksówką, postanowiłem to wyklarować i zapytałem się taksówkarza: Jak się właściwie mówi: [DU-blin] czy [DA-blin]? A taksówkarz mnie na to pyta: Chodzi Ci o [DO-blin]? I tym mnie kompletnie zastrzelił :)
Podsumowaliśmy rozmowę tym, że ważne iż wszyscy wiedzą o co chodzi, a mogą sobie mówić inaczej.
Różni się wymowa mieszkańców ze stolicy i z centrum kraju (tzw. Midlands), tak jak różni się wymowa ludzi z zachodu (okolice Cork, gdzie najwięcej ludzi posługuje się językiem gaelickim) od wymowy z Północnej Irlandii (Belfast). Coś takiego jak u nas gwary śląska czy góralska. Tylko, że strasznie ciężko jest to zrozumieć. Na pocieszenie dodajmy, że Irlandczycy sami siebie nie raz nie potrafią zrozumieć :) Dlatego się śmiejemy, że nasz poziom znajomości angielskiego jest taki sam.

Nota bene: wiecie skąd pochodzi nazwa Dublin? W języku irlandzkim, duv [duw] oznacza czarny, a leen [lin] - staw lub wodę. Zostało to zangielszczone właśnie do obecnej formy Dub-lin. Czyli po polsku: Czarna Woda :) (hej gdzieś tam znad czarnej wody…)

Przeczytaj Więcej…

Posted by: pikmaster | 4 lipiec 2008

W pracy i po pracy

Jakiś czas temu w pracy przyszedł do mnie Steve i sobie porozmawialiśmy. Steve jest kolegą z czwartego pietra, który miał pewien problem z tym, że jego dane gubią się gdzieś w sieci. Szukali rozwiązania problemu przez kilka miesięcy i w końcu się udało dzięki przełączeniu wszystkich na ten sam serwer (właściwie to switch), w czym miałem swój czynny udział. W każdym razie pogadaliśmy sobie fajnie i się okazało, że Steve, który pochodzi z Wielkiej Brytanii (Zjednoczonego Królestwa, jak tutaj mówią) miał krótka przygodę z RAF (Brytyjskimi Siłami Powietrznymi), mianowicie był specjalistą od symulatorów lotu. W każdym razie powiedział mi, że mimo ponad 60 lat, które upłynęły od drugiej wojny światowej, pamięć i kult polskich lotników jest wciąż żywy. Podesłał nawet odpowiednią stronę ze zdjęciami.

Przeczytaj Więcej…

Posted by: dorteks | 27 czerwiec 2008

Nie ma, nie ma wody na pustyni….

Trochę nas tu nie było już… znaczy trochę długo nic nie pisaliśmy, ale ostatnio gdy sprawy gospodarstwa domowego nas nie zajmują wieczorami to robi to ściągnięta przez kolegę seria “Whose line is it anyway?” (jesteśmy głęboko uzależnieni i właśnie w tzw. ciągu ;) )

Jeśli chodzi zaś o wodę, to ostatnio mieliśmy trochę kłopotów spowodowanych głównie oczywiście czynnikami od nas niezależnymi, ale nie tylko ;) Może brzmi trochę dziwnie fakt, że w kraju, który leży na wyspie, w mieście leżącym nad morzem, gdzie wilgotność względna powietrza wynosi mniej więcej 88 % i deszcz pada co drugi dzień problemem może być brak wody. Ale jednak….

Na początku parę słów wyjaśnienia, bo tu jednak wszystko inaczej :) Woda generalnie dla gospodarstw domowych jest za darmo, kosztuje tylko podgrzanie jej. Każdy dom, ale i każde z osobna mieszkanie w bloku ma swój bojler i tam wodę podgrzewa. Ponieważ ciśnienie wody w ogólnych wodociągach jest podobno bardzo niskie każde mieszkanko ma również swoją własną pompę, która to ciśnienie podnosi, do normalnych wartości. Nasz bojler wraz z pompą mieszka w szafie w przedpokoju.

Przeczytaj Więcej…

Posted by: dorteks | 16 czerwiec 2008

Lisbon Treaty…

Nie żebyśmy agitowali albo wyrażali swoje poglądy, po prostu tyle Irlandia powiedziała w sprawie słynnego traktatu. Trudno znaleźć konkretną przyczynę (sami Irlandczycy plączą się w zeznaniach), ale chyba mimo wszystko zdaje się, że zwyciężył po prostu strach. Kampania na “nie” głosiła, że zostanie sprywatyzowana służba zdrowia i edukacja, brak będzie gwarancji płacy minimalnej, więc wynagrodzenia spadną, Irlandia już nie będzie miała w UE żadnego znaczenia itede itepe… trudno się ludziom dziwić, że to te właśnie plakaty trafiły do nich bardziej, pomijając ile w nich było prawdy (a było mało ;) ). Oczywiście kampania na “tak“, jak widać w wynikach, też miała sporo zwolenników, a zaczęła się już znacznie wcześniej wysłaniem do każdego domu w Irlandii takiej mini książeczki-broszury (rzecz jasna po angielsku i gaelicku), którą zresztą sami też dostaliśmy i z zaciekawieniem przejrzeliśmy.

Przeczytaj Więcej…

Starsze wpisy »

Kategorie